Miałam wielką przyjemność uczestniczyć w Akademii
Cosmopolitan. Muszę przyznać, że przeszła ona moje najśmielsze oczekiwania. Po
pierwsze, cudowne kobiety, które zamiast jak to zwykle bywa, podciąć skrzydła,
podniosły na duchu. Każda inna, każda cudowna i jedyna w swoim rodzaju. Po
drugie, dające dużo do myślenia warsztaty. Dowiedziałam się na nich, że wiele
zaczyna się w mojej głowie, a także jak proste jest trzymanie zdrowego stylu
życia. Po trzecie, miałam okazję pierwszy raz odwiedzić Warszawę, która mnie
oczarowała.
Czytając Cosmopolitan natchnęłam się na konkurs, w którym
do wygrania były warsztaty. Długo wahałam się czy wysłać zgłoszenie, bo
przecież pewnie nie wygram. Ostatniego dnia z możliwością dołączenia
pomyślałam, że to byłby dobry krok do zmiany. Rzeczywiście był, już samo
zaproszenie na Akademię dało mi powera. Do stolicy mam około 500 km, nie
opłacało się jechać na jeden dzień, więc zrobiliśmy sobie z chłopakiem
kilkudniową wycieczkę. Najpierw dłużąca się jazda pociągiem, by wyjść w centrum
tego cudownego miasta. Były ochy i achy, gdzie nie spojrzeliśmy stał piękny
budynek warty uwagi. Pochodzę ze wsi, mieszczącej się przy małym miasteczku.
Najczęściej odwiedzane przeze mnie miasto to Szczecin, gdyż mam do niego około
80 km. Jednak tu nie ma nawet co
porównywać, bo są miasta, które są miastem i miasta, które się zwiedza, bo
wyglądają cudownie i mają historię.
Wracając do warsztatów. Kiedy weszłam do budynku, byłam
zestresowana, nie wiedziałam z jakimi osobami tam się spotkam. Spodziewałam się
podpierania samotnie ściany i szeptów za plecami, kto jaki jest. Tymczasem już
na wejściu wszystkie zaczęłyśmy rozmawiać tak, jakbyśmy znały się od zawsze.
Kolejnym zdziwieniem były dla mnie gwiazdy, które tam spotkałam. Okazało się,
że nie są to osoby zadufane. Każda była otwarta, a także zauważyłam, że wcale
się tak nie różnimy. Miłym gestem było przekazanie nam mikrofonu, dzięki czemu
wszystkie byłyśmy włączone w dyskusje i dowiedziałyśmy się co nas uskrzydla,
dołuje, a także jakie wartości są dla nas najważniejsze.
Moje samopoczucie zawsze spadało, jak tylko pomyślałam o
przyszłości. Spotykając różne osoby w swoim życiu, każdy miał jakiś cel, a ja
bezradność. Dziwnie było mi słuchać opowieści o dostaniu się na wymarzone
studia, wymarzonej pracy, gdy ja nie wiedziałam co chce robić, nie miałam
obranej żadnej drogi. Mówiąc o tym na panelu, usłyszałam, że mam szczęście. Ponoć
ludzie, którzy od zawsze wiedzą czego chcą, nie są szczęśliwi. Mam szansę
spróbować się w różnych dziedzinach, może któraś okaże się właśnie tą.
Wzięłyśmy udział także w warsztatach z coachem
holistycznym. Omawialiśmy jak wiele zaczyna się w naszej głowie. Ten temat nie
jest mi obcy, gdyż leczę nerwicę. Pani wykładająca ten temat, mówiła jak duży wpływ
na zdrowie ma nasze myślenie. Mój organizm odczuł już skutki zablokowanych
przez lata emocji, co przeniosło się na ciągłe wizyty u lekarzy, bo przyczepiało
się do mnie coraz więcej chorób. Mimo tego, doszła mi dodatkowa wiedza, na temat
tego jak sama mogę zmienić stan swojego zdrowia, a także zdrowo się odżywiać
bez zbędnego wysiłku i wielu wyrzeczeń. Jestem szczupła więc odchudzać się nie
muszę, ale warto wiedzieć jak ustabilizować wagę.
Warto zauważyć, że nie tylko ludzie sprawili, iż ten wyjazd
był wyjątkowy, ale także same miasto.
Warszawa jest duża, ale nie korzystaliśmy ciągle z
komunikacji miejskiej , bo przecież to miasto z potencjałem, które ma wiele do
zaoferowania i warto to zobaczyć. Mieliśmy szczęście jeżeli chodzi i jedzenie,
gdyż wszędzie trafialiśmy na pyszności. Jako pierwsze odwiedziliśmy Hard Rock
cafe, czyli raj dla mojego chłopaka, choć muszę przyznać, że ten rockowy klimat
i mi przypadł do gustu. Zamówiliśmy tam kawę, a także drinka, który okazał się
mega zaskoczeniem pod względem wielkości jak i smakiem, bo był naprawdę
świetny.
Kolejnym miejscem był Zapiecek, ilekroć przypominam sobie
to miejsce, czuje smak tych pysznych pierogów i placka ziemniaczanego z sosem
pieczarkowo-śmietanowym. Fakt, że zawsze jest tam mnóstwo ludzi, ale to chyba
najlepiej świadczy o lokalu. Dodatkowy plus za staropolski klimat.
Zadowoleni byliśmy także z Oh My Pho, gdzie zjedliśmy
zupy i makaron z kurczakiem, a także miłe wrażenia mamy z Pijalni czekolady
Wedel.
Wyjazd zdecydowanie był udany, pomógł zmienić trochę moje
myślenie, bardziej nakierować mnie na właściwą drogę. Przyznaję, że rozjaśnił mi
się umysł co do mojej przyszłości. W niedługim czasie na pewno wrócę do
Warszawy, a także mam nadzieję, że będę miała jeszcze okazję uczestniczyć w
Akademii Kobiecości.
